Open/Close Menu Życie bez zadłużenia - to Ci się należy

CHCĘ OGŁOSIĆ UPADŁOŚĆ:

  • ZADZWOŃ DO NAS

    Wrocław, 71 307 07 94
    Katowice, 32 307 07 89
    Gdynia, 58 380 02 49


  • ZOSTAW NUMER - ZADZWONIMY

 

W 2000 roku straciłem pracę w stoczni w Gdyni. Dostaliśmy dotację 40.000 na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Kupiłem sprzęt, 10-letniego busa i zacząłem świadczyć usługi ogólnobudowlane na własny rachunek. Oczywiście miałem księgową do spraw urzędowych – sam bym tego nie ogarnął. I tu zaczęły się pierwsze trudności.

Księgowa zwietrzyła super interes: spółka z o.o., która produkowała bloczki thermi-block. Dobrze prosperująca, na sprzedaż. Powiedziała, że to interes życia. Ja nic nie muszę robić, ona zajmie się praktycznie wszystkim. Musze tylko to kupić (wziąłem kredyt na 120.000), zainwestować w odnowienie hali i surowce do produkcji. Ja i żona staliśmy się więc prezesami spółki. Przez rok nic się tam nie działo. Zachodziłem do księgowej, dopytywałem. A ona: już zaraz zaczynamy, tylko jeszcze dokumenty, tylko jeszcze dogadam się z dostawcami. A ja płaciłem za najem gruntu pod halami i maszyn. A księgowa w międzyczasie wyjechała do Włoch (prawdopodobnie), zostawiając mi list, w którym wyjaśnia, że ma problemy, że nie da rady tego wytrzymać, musi wyjechać. A ja zostałem sam, bez dokumentów spółki z ratami do płacenia, bez bloczków, bez niczego…

Kuzyn, który wiedział o mojej sprawie, postanowił mi pomóc. Inwestował właśnie w nieruchomość na Helu: deweloper działający od 2008 roku budował apartamenty na wynajem. Podpowiedział, ze nieruchomości to pewna inwestycja i żebym spróbował się odkuć w ten sposób. Scoring w BIKu miałem dobry, przychody na mojej działalności miałem, więc kredyt gotówkowy dostałem. Wpłaciłem 100.000 deweloperowi, umowa u notariusza została spisana. Wszystko niby ok. A jednak, od 1,5 roku „apartament” stoi w stanie surowym, a deweloper jest w stanie upadłości. Po konsultacji w Kancelarii Bez Długów dowiedziałem się, że na hipotece gruntu w księdze wieczystej jest wpisany bank… To znaczy, że nawet gdyby syndyk po sprzedaży nieruchomości chciałby dać coś właścicielom apartamentów, to i tak w pierwszej kolejności jest bank z największą wierzytelnością… A wierzyciele zaspokajani są proporcjonalnie do wysokości zadłużenia.

I tak wygląda moje życie: pracuję po 14 h dziennie, zarabiam 7.000, płacę łącznie 5.000 rat, do tego ZUS 1100 i zostaje mi 900 zł na życie… Prosta konkluzja: pracuję po to by spłacać raty. To nie jest życie.

Aktualnie przechodzę postępowanie upadłościowe w Anglii. Mieszkanie, które miałem na siebie, na całe szczęście udało się uratować. Pod tym kątem jestem spokojny. Założyliśmy spółkę na  żonę i dalej wykonuję moje zlecenia. Odzyskałem wiarę w to, że naprawdę będzie dobrze, ustabilizujemy się finansowo. No i będziemy wreszcie mogli mieć dziecko.

 

logo-footer

                

Komornik? Windykacja?

Chwilówki?

Kolejne Nakazy zapłaty?
Szukasz wsparcia

kredytowego lub

pożyczkowego?

 

Rozwiąż Skutecznie Problem z Długami!
Masz już dość rosnącego zadłużenia?

Aktywuj kod: 2017BezDługów i uzyskaj nawet 15% zniżki na obsługę oddłużeniową do końca września 2017!

Twoja subskrypcja została przyjęta. Sprawdź swoją pocztę